Sekcja Kolarska - Imprezy
II Łobeski Maraton MTB
Łobez -1 lipca 2007r
Kolejna impreza rowerowa w planie startowym. Jak przystało na maraton, do wyboru dwa dystanse 35 i 70 km. Wystartowaliśmy w pełnym składzie na krótszym dystansie. Tylko Łukasz i Aksel jechali 75 km.
W tym roku została wyznaczona nowa trasa. Ma zostać na stałe. Organizatorzy planują notowanie rekordów trasy. Oznaczenie podobne do oznaczeń szlaków rowerowych. Ciekawie ale... zawodnicy muszą być ciagle skupieni na obserwacji znaków na drzewach / w trakcie ścigania wydają się małe /. Pomimo tego nie zmyliłem trasy, choć w kilku miejscach zwolniłem, z powodu niepewności. Osobiście wolę tradycyjny sposób oznaczania / taśmy /. Z powodu obfitych opadów trasa z pokaźną ilością błota i licznymi kałużami. Płaski teren z niewielką ilością podjazdów sprawiał, że wyścig był bardzo szybki i dlatego męczący. Wyścig nie ma tak rozbudowanej oprawy jak Gryfmaraton i dlatego jest bardzo rodzinny. Przypomina imprezy organizowane przez nas na początku lat 90-tych. Nie ma szałowych nagród. Zwycięzcy zgarnęli puchary, pozostali na "pudle" medale. Każdy zawodnik otrzymał "pakiet startowy". Liczba startujących "dobiła" do 70 osób. Organizatorzy stworzyli całkiem niezły wyścig. Dobre zaplecze socjalne dla umęczonych ciał po wyścigu. Reasumując: całkiem sprawnie przeprowadzona impreza i miła atmosfera.
Często towarzyszą nam kibice. Tym razem rodzina Kacpra.
"Podwórko" Centrum Turystyki jak zwykle dobrze przygotowane na przyjęcie gości.
Kacper nie miał konkurencji w swojej kategorii wiekowej. Ścigał się z zawodnikami starszej kategorii.
Robert od poczatku był w "czubie" i przegrał z Adrianem Kaczałą na końcówce / 0,1 sek./. Patryś jechał swoje. Chłopcy nie mieli wolnego przed wyścigiem. Start był kolejnym treningiem.
Jako jedyni, którzy zdecydowali się na przejechanie 75 km. Trasa błotnista i płaska nie przypadła Łukaszowi do gustu. Aksel jako "tubylec" żwawo przemierzał ścieżki trasy.
No cóż, starałem się jechać z młodymi. Udało się do 25 km. Potem już samotnie pedałowałem. Nie czułem się źle, ale brakowało partnera do jazdy.














