Imprezy, w których bierzemy udział

Planowany udział w imprezach MTB - 2008r.

Kwiecień
27- Puchar Prezydenta Zielonej Góry. 1 eliminacja do Olimpiady Młodzieży
27- I Gryf Maraton w Szczecinie

Maj
18- II Gryf Maraton w Szczecinie
25- XC Podjuchy i I Otwarte Mistrzostwa Szczecina w MTB
31- Bank BPH Grand Prix.Nałęczów. 2 eliminacja do Olimpiady Młodzieży

Czerwiec
1-   III Gryf Maraton w Gorzowie Wlkp.
8-   Family Cup. Eliminacje do Mistrzostw Polski amatorów w MTB. Szczecin
14- Puchar Stolema.Ostrzyce. 3 eliminacja do Olimpiady Młodzieży
21- Wielki Puchar MTB 2008. Porębka (zamieniliśmy na XC Thule w Bydgoszczy)
29- IV Gryf Maraton w Łobzie

Lipiec
6-   Puchar Szlaku Solnego. Skomielna Biała. 4 eliminacja do Olimpiady Młodzieży
12- Puchar Thule?
13- V Gryf Maraton w Połczynie Zdroju
20- Puchar Szlaku Solnego.Orawka
25
-
27- Mistrzostwa Polski MTB. Kielce

Sierpień
10- Puchar Szlaku Solnego. Orawka
17-Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży. Bydgoszcz.
17- VI Gryf Maraton w Barlinku

Wrzesień
13-Family-Cup Mistrzostwa Polski Amatorów w Olsztynie
20- Wielki Puchar MTB 2008. Sosnowiec-Park Środula
28- VII Gryf Maraton w Szczecinie

 

Planowany udział w maratonach szosowych -2008r.

Maj
10- Puchar Polski w Trzebnicy
17- Puchar Polski w Lesznie

31- Puchar Polski w Kołobrzegu

Czerwiec
14- Puchar Polski w Drawsku Pom.
28- Puchar Polski w Istebnej

Lipiec
5,6-Puchar Polski w Podgórzynie
19- Puchar Polski w Łobzie

Sierpień
9- Puchar Polski w Zieleńcu

I tak będziemy jeździli jak finanse pozwolą


 

31 maja- Nałęczów Puchar Langa
W zawodach startowali zawodnicy UKS "Trygław", Natalia Jedrzejczyk i Patryk Lipień.
Tras liczyła ok. 4 km i była zlokalizowana tuż za terenem uzdrowiska. Wyznaczona na niewielkiej górce. Składała się jak to w Langu z samych podjazdów i zjazdów. Niewiele bylo miejsc do odpoczynku. Podjazdy mniej i bardziej strome, ale dawały w kość. Po dwóch pętlach brakowało siły, a jechać trzeba. Pomimo wszystko miejsce przepiękne i trasa super. Start i meta oraz kilkaset metrów tzw. rozbiegówki zlokalizowano na podmokłej łące. W trakcie jazdy trochę ciągnęło w tył. Organizacyjnie niby wszystko w porządku, ale....trzeba było się trochę pokręcić, żeby zdobyć jakieś informacje. Wyścigi przeprowadzane w spokoju, bez nerwowej atmosfery. Sprzęt na jakim jeżdzą zawodnicy w poszczególnych kategoriach bardzo różny. Nie wspominam o kadrowiczach, choć i wśród niezrzeszonych można było zobaczyć rarytasy. Generalnie fajnie brać udział w takich zawodach. Natalia zdobyła pierwsze punkciki kwalifikacyjne. Patryś miał dużo trudniej. Konkurencja w juniorach ogromna. Dodatkowe utrudnienie, to start z ostatnich miejsc.Tak jest w Langu. Startujący pierwszy raz jadą za wszystkimi. Natalka miała do pokonania 25 zawodniczek, Patryś 58 rywali.


1 czerwca-Nałęczów Skandia MTB Maraton.
Zdecydowałem się na start, choć ostatnio nie trenuję reguralnie. Postanowiłem sprawdzić swoje możliwości na dystansie 64 km. Pogoda słoneczna, trasa nieznana. Z profilu wynika, że ma niewiele wzniesień. Zawodnicy ustawieni w sektorach zależnie od ilości startów i zajętych miejsc. Ja startowałem z ostatniego sektora (E). W sektorach poprzedzających po 100 zawodników. Ogólnie startowało ponad 600 osób. Trasa w większości prowadziła polnymi scieżkami. W trakcie jazdy kurzyło jak diabli. Malownicze wąwozy i Kazimierz Dolny po drodze. Cóż, nie było czasu na oglądanie, trzeba pedałować. Dobrze mi się jechało do 40 km. Później było trochę gorzej. Załapałem się do grupki młodszych kolarzy z dwoma innymi z mojej kategorii. Chciałem przetrwać jak najbliżej mety i byłoby dobrze gdyby nie guma (10 km. przed metą). Co z tego, że mi współczuli. Dojechałem jako 159 ogólnie. W kategorii zajałem 7 miejsce. Całkiem przyzwoicie. To była fajna przygoda. Wszyscy, którzy traktują kolarstwo tak jak ja ,czyli zabawa i ściganie nie narzekają tylko jadą i już.
Okazało się, że trzeba było pokonać kilka ostrych podjazdów i zjazdów. Szczególnie niebezpieczne były zjazdy wąwozami- wąskimi i krętymi. Po wyścigu był czas na rozmowę z Czesławem Langiem. Miły chłop.


14 czerwca
-Ostrzyce Puchar Stolena w MTB
Trasa prawie jak w tamtym roku. Prawie, bo skrócona o ok. 500 m. Fakt, że była jak zwykle trudna. Dobrze, że nie padało i dało się przejechać całość. Okolica przepiękna. W kategorii Natalki startowało 19 zawodniczek, a u Patryka trochę mniej. Patryk startował razem z Elitą. Szczególnie Patryś musiał się napocić. Grupa była strasznie mocna. Wygrał Kajzer- najlepszy obecnie marotończyk. Patryś z każdym okrążeniem jechał coraz lepiej, ale czołówka uciekła daleko i nie było mowy o jej doścignięciu. Natalka radziła sobie nienajgorzej. Najważniejsze, że  zdobyła kolejne punkty i jeździ coraz lepiej, a Patryś ma swoje pierwsze punkty. W sumie impreza przeprowadzona dobrze. Po raz pierwszy jako sponsor włączył się Kellys. Organizatorzy imprezy byli zadowoleni z ilości i jakości sponsorów. Myślę ,że impreza ma szanse rozwoju do całkiem dużej. Dla czołówki były nagrody pieniężne. Ze wzgędu na kłopoty z zakwaterowaniem w Ostrzycach, mieszkaliśmy 3 km. dalej. W drodze powrotnej do Szczecina zwiedziliśmy ciekawe obiekty w Szymbarku. Dziwnie czułem się w domu stojącym na "głowie". Zobaczyliśmy Dom Sybiraka, najdłuższą deskę, Dworek Szlachecki-wszystkie obiekty z drewna.


22 czerwca
-Bydgoszcz Puchar Thule
Wybraliśmy się do Bydgoszczy aby zobaczyć jak zaoranizowana jest Poznańska Liga Rowerowa. Zawody zorganizowane zostały na terenie kompleksu rekreacyjnego (Myślęcinek). Tereny całkiem przyzwoite. Trasa dla mnie dosyć trudna. Kilka bardzo ostrych zjazdów( nie lubię), podjazdy w większości długie.
W zasadzie nie było gdzie odpocząć, gdyż trzeba było jechać cały czas na nogach. Zawodników zjechało się nieco. Generalnie trasa fajna. Organizacja- mogę porównać do naszych imprez- kiepska. Już pierwszy wyścig był spóźniony o 40 min, później było jeszcze gorzej. Trasa oznakowana skromnie, chociaż nikt się nie zagubił. W wielu miejscach wisiały resztki taśmy. Wyścigi XC zawsze miały i mają pięknie oznakowaną trasę. W Bydgoszczy było jak na maratonie. Nawet nie wiem czy należały nam się jakieś pakiety startowe. Było trochę zamieszania.Wpisowe bardzo małe bo 10 i 20 zł. Sędziowie pracowali dobrze, bo nie słyszałem nic na temat pomyłek, a zawodników było trochę. Pocieszające było to, że mogliśmy pościgać się z zupełnie nowymi zawodnikami. Nie wypadliśmy źle. Po raz pierwszy byłem zadowolony ze sposobu jazdy Natalki i Patrysia. Jechali wzorowo. Natalka pomimo kłopotów z łańcuchem była 3, Patryś w bardzo silnej stawce wywalczył 4 miejsce, ja na 6 przejazdów leżałem 3 razy w miejscu dla mnie najgorszym (ci co byli wiedzą). Zdołałem uplasować się na 5 pozycji.


29 czerwca-Łobez Gryf Maraton
Jechaliśmy na dystansie maratonu. W Łobzie było to 78 km. W/g organizatorów startowało ok. 200 zawodników. Wszyscy z naszego klubu spisali się dobrze, a niektórzy rewelacyjnie. Trasa szybka, bo płaska. Dużo wody i błota, gdyż w przeddzień imprezy lało. Czasami ciągnęło do tyłu. Ponieważ zdarzały się pomyłki na trasie, oznacza to błędy w oznakowaniu.W tej edycii maratonu nie oznaczano trasy taśmą, tylko znakami na drzewach. Fajnie byłoby, gdyby każda pętla zaczynała się na stadionie. Byłoby lepsze widowisko dla oglądających. Sędziowanie sprawne. Bardzo dobrze rozwiązano losowanie nagród. Cieszę się ze świetnej jazdy Natalki i Patrysia. Musimy poprawić kilka rzeczy (bóle krzyża u Natalki) i do następnego startu w Skomielnie Białej. Start w Łobzie dowiódł, ze stać nas na pokonywanie takich odległości. Dla mnie start  klubowiczów jest udany. Mój start był dla mnie wielkim wyzwaniem. Walczyła głowa z resztą ciała. Przejechałem dystans, ale na kilkanaście kilometrow przed metą toczyłem się na rowerze.To, że dojechałem do mety, jest zasługą mocnej psychiki. Przecież o to chodziło.


7 lipca
- Skomielna Biała Puchar Szlaku Solnego
Niby nic nowego. Przecież to zwyczajne XC. No, ale to góry. Dla nas trasa była inna niż dotychczas. Jechało się trudno, szczególnie pierwszy odcinek, choć zjazdy też pokonywaliśmy na nogach. Pogoda słoneczna, trasa w zasadzie sucha. Ścieżki w  większości kamieniste. Długość pętli ok. 4 km. Trasa  naturalnie podzielona na dwa odcinki- pierwszy trudniejszy fizycznie (podjazdy) i następny też trudny (zjazdy). Dużo trawy. Reszta jak w każdym wyścigu. Fajnie było pościgać się z zupełnie nowymi ludźmi. Natalka zdobyła kolejne punkty do OOM (zajęła 9 miejsce) , Patryś, ze względu na złe samopoczucie miał fatalny początek. Później było lepiej (25 miejsce). Objazd trasy w przeddzień nastawił nas pozytywnie do wyścigu. Trasa podobała się. Zjawiło się kilku bardzo mocnych zawodników. Wiem, że będziemy tam startować kiedy tylko będziemy mogli. Było to dla nas kolejne doświadczenie, jakże przydatne. Szkoda, że Skomielna leży 700 km. od Szczecina.
Zatrzymaliśmy się w gospodarstwie agroturystycznym. Mamy szczęście do rewelacyjnych gospodarzy.

 

13 września-Olsztyn Mistrzostwa PolskiAmatorów w MTB
Kolejny wyjazd reprezentacji województwa zachodniopomorskiego na zawody.Tym razem grupa liczyła 19 osób.Jechaliśmy wagonem socjalnym. Dla mnie był to super wyjazd. Zawodnicy rewelacyjni. Tatusiowie, którzy z nami jechali,fantastyczni. Szkoda, że w Olsztynie było zimno. Atmosfera wyścigów z udziałem "naszych" była jednak gorąca. Na Family Cup jeżdżę od wielu lat, ale tegoroczne zawody były wyjątkowe:
-ze względu na liczebność i wyjątkowość zawodników
-ze względu na ilość zdobytych trofeów
-ze względu na środek transportu ( integracja grupy )
-ze względu na długie rozmowy prowadzone prawie do rana ( wyniosłem wielką wiedzę)
-ze względu na fantastyczne osoby towarzyszące (tatusiowie zawodniczek i zawodników)
Wszyscy startujący wykazali się wolą walki do ostatniego metra i zasługują na podziw oraz szacunek. Na szczególną pochwałę jednak zasługują najmłodsi z reprezentacji ( Wojtek i Wojtek, Marcin, Justyna, Kamila) oraz najstarszy, pan Mieczysław).Niesamowicie ambitni, nie "pękali" przed rywalami starszymi i mocniejszymi. Fajnie byłoby pojechać z nimi na mistrzostwa za rok.
Twierdzę, że byliśmy najgoręcej reagującą grupą i najlepiej dopingowaliśmy swoich. Doczekaliśmy się także rodziny na miarę Mistrzów Polski (Ceniuchowie).

Co wywalczyliśmy w Olsztynie:

Wojtek Ceniuch -            3 miejsce-kat.A
Justyna Ceniuch-              12 miejsce-kat.B
Kamila Stefan-                  16 miejsce-kat.B
Wojtek Migdalski-            3 miejsce-kat.B
Marcin Litkowiec-               5 miejsce-kat.B
Natalia Jędrzejczyk-           5 miejsce-kat.C
Batbara Krzyśko-             8 miejsce-kat.C
Małgorzata Lewandowska-1 miejsce-kat.D
Marcin Ceniuch-             12 miejsce-kat.D
Beata Celewicz-                 3 miejsce-kat.E
Patryk Lipień-                 9 miejsce-kat.E
Bartosz Licznerski-         12 miejsce- kat.E
Bartosz Krzyśko-             6 miejsce-kat.F
Robert Rusek-               16 miejsce- kat.F
Paweł Kaczmarek-          12 miejsce-kat. F 
Filip Hasse-                    3 miejsce-kat.G
Arkadiucz Ceniuch-          1 miejsce-kat.H
Piotr Zalewski-               15 miejsce??-kat.I
Mieczysław Ceniuch-         4 miejsce-kat.J
Arkadiusz i Wojtek Ceniuchowie 1 miejsce w kategorii rodzinnej.
Szkoda, ze pogoda i organizacja Mistrzostw były do kitu. Strasznie długie przerwy pomiędzy wyścigami oraz koszmarnie rozwleczone losowanie nagród. Mam nadzieję, iż za rok w Kielcach będzie o wiele lepiej.
Jako mieszkaniec Szczecina i kapitan reprezentacji naszego województwa bardzo dziękuję wymienionym wyżej zawodnikom oraz rodzicom:
Andrzejowi Migdalskiemu, Andrzejowi Litkowcowi, Robertowi Stefan.
Jestem dumny, że byłem kapitanem takiej grupy. Karol Radzimski